Polecany post

5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...

środa, 31 października 2018

Kawa z fusami.


Zobaczysz
Liscie zrzuci zanim
wjedziesz do mnie
Na kawe
Zlamie sie od ciezar
 jablek
Pierwszych tego roku

Znow paczkowac bedzie
I zielenia
rozkojarzy wiosne


W garniakach
W garsonkach
Nie na pozniej
Nie na potem
Wlasnie teraz

Zalujmy,ze dopiero
Ze tak pozno
Ze juz czas


Pokruszmy ciasto na stole.
Wpatrzmy sie w fusy
Jak wrozbitki

Oddajmy psu kapcie
Dzieciom batony
Sobie
Swoje najprawdziwsze
Piec minut.






wtorek, 30 października 2018

Matka pierworodna. NEVERMIND





Kto ma Dzieciatko ten ma swiatko..
dochodzilo do jej uszu,kiedy pomykala przez rolnicza wies ze swoim pierworodnym a pozniej takze z drugim,trzecim dzieckiem.

No faktycznie,swiatko jak cholera,ktora opanowala cale miasto i okoliczne wsie siejac pomor we wszystkich klasach spolecznych,kastach i uprzywilejowanych rodach.

Noc jak stosunek przerywany.
Dzien jak noc zywych trupow.
I nic nie jest zacmione przez ksiezyc.Byla tylko ciemna strona ksiezyca.
Dark side of the Moon.



Moze poczatki nie u siebie.Na obcym terenie i na zasadach nie do konca akceptowanych.
Z przyslowiowym wiecznym obcym nochem i szklanka przy scianie.

Z lekcewazeniem.Co Ty tam wiesz o wychowaniu ty mloda jeszcze jestes.
Z hiperwydatkami na wlasny kawalek raju.Na swoje.Ciasne.Wlasne.

W trudnym,nieprzychylnym otoczeniu.
Pamietala aby dzien tym
swiatkiem swiecic.
Dziecko nakarmione.
Przebrane.
Utulone.
Matka sama w domu. Nie... najedzona
Nie... ubrana.Nie...przytulona.
Ciag nastepujacych po sobie zdarzen
byl tak zaskakujaco przewidywalny,ze nadalaby sie na mantre,na refren malochwytliwej piosenki.

Lekarze.
Pomruki.
Spojrzenia.
Chrzakniecia.
Skierowania.Tajemnicze znaki graficzne.W tym wszystkim
ona.
Swietujaca.

Madonna z pelnym cycem.
Matka z pierozkami stop swoich dzieciatek.

(Szczescie mialo kwasno- slodki zapach.
I dochodzilo do jej czulych nozdrzy.
rozpraszajac skutecznie codzienne mroki)

Wmilczala wszystkim,ze da sobie rade,ze jest osmioreka,osmionoga.
Kwoka z konskim zdrowiem  bez
potrzeb.Z wielkim biodrem,ktore pomiesci wszystko i jeszcze wiecej.

Zniosaca zapolskie tak silne zapusty w cudza prywatnosc.

Elastyczna jak gluty w zestawie malego chemika.
Stacjonarna jak druznik w budce kolejowej.
Nie myslaca inaczej,niz tylko nie o sobie.

Taka matka.





Wpis: stereotypowy

Kiedy nie masz zadnych komentarzy na blogu.

Siedzisz w autobusie.Wypchanym.Tlocznym.
Spoznionym.
Rozleniwione cialo z dopiero co strzasnietym z powiek snem,
zastyga w cieplym miejscu przy oknie.

Probujesz nie myslec,ze wlasnie sie spozniasz.Reka nie siega po telefon.Zbyt wiele jest wiadomosci nieprzeczytanych,nowych przecen,postow i roznych obietnic.

Sledzisz mijane miejskie,podmiejskie krajobrazy.Chcialoby sie rzec:skandynawska szarosc i biel.
Jarzace sie jeszcze latarnie.Sznury samochodow.Dlugie wezly zakorkowanych na krajowce.Szlabany kolejowe. Pendolino Intercity.Oplywowy nabytek z bogatej Zagranicy.Powod powolnej upadlosci najwiekszego zakladu metalowo- chemicznego w kraju.Dawcy wagonow i czesc juz nikomu potrzebnych.

Mijaja Cie pola zalane morzem opadow w ktore nie da sie wjechac.Leza przymusowym abstrakcyjnym odlogiem w kraju,ktory rolnictwem stoi.

Nie obchodzi Cie kobieta z tytka,torebka,parasolka.Ani ta druga z moherem,apaszka i nowina gminna.


Nie skupiasz sie na dochodzacych
przedwczesnych chichotach mlodziezy, pochylonej coraz nizej nad blekitem
ekranow.

Masz gdzies niepogode
dla zle ubranych.
Niedomalowany pazur.
I wielki znak zapytania
jaki powoli
kaligrafuje
nowy dzien.

Celebrujesz chwile
bezruchu
ciepla
bezmyslnosci
i swietego spokoju.

Jeszcze nie wiesz,ze czeka Cie
dzisiaj przeprawa z Inspekcja Pracy.
Jeszcze nie wiesz,ze dziecko
przyniesie uwage w dzienniczku.
Ze pies dostanie biegunki.
A pierwszy komentarz na blogu
to:" idz do domu..."

Ide.Przeciez ide...




Wpis: nieprzemyslany,nieistotny.

Zycie jest piekne a pozniej dzieci ida do szkoly...




Jak zostalas MAMA CZARODZIEJKA,co nie umie rozczarowac,zneutralizowac zlych urokow.


Zostalas schwytana przez wychowawczynie.Stoisz w zasiegu swidrujacego wzroku.Tak intensywnego,ze..
jestes w stanie wyznac jej wszystkie swoje grzechy glowne.Jestes gotowa odtajnic sytuacje rodzinna i kleski wychowawcze.

- Pani corka musi nauczyc sie podpisywac prawidlowo,tzn.bez zdrobnien....
To bardzo wazne....

-ach,to nasza wina...zawsze mowimy do niej Jagodka..I ona nie wyobraza sobie,zeby moglo byc inaczej...
Mowisz..a Twoje slowa sa szczere jak wiatr na pustym polu..
wieja po katach porannego dialogu.

Kilka dni pozniej Jagodka pokazuje Ci swoja prace na wystawie szkolnej.Narysowala duzego kucyka z rozowymi kopytkami.To Pinkie Pie.Ma rozwiana bujna,rozowa grzywe.Duzy blekit oczu.Rysunek jest podpisany.Bez zdrobnien.Zgrabnie wykaligrafowane literki sa przyslowiowa kropka nad i.Wisienka na torcie.

Rysunki innych dzieci zwrocily Twoja uwage..a raczej podpisy: Majeczka,Tadzik,Antos.

Tydzien wczesniej Jagodka skarzyla sie,ze Pani najbardziej lubi Antosia,Tadzika i Majeczke..
- Mamo...a czemu na mnie Pani nie mowi Jagodka,przeciez jestem Jagodka a nie Jagoda.A na Majeczke tak...

Wiesz doskonale,ze...
Majka,Antos i Tadzik to dzieci kolezanek Pani Ani.
Po co wybebeszac orwellowskie
skojarzenia.Szukac dziury w calym.Plamy niewywabialne wskazywac.
Macic w glowie dziecku.
Zostawic lepiej ten jej matliczek petliczek.



Jak
udawac,ze nie ma zlych macoch i wladcy z krainy Zolz.Przemilczac ciemny i gestniejacy noca las ze zlym wilkiem.Twierdzic,ze kazdy pantofelek ( szpilke, balerine,czolenko...)znajdzie krolewicz na raczym koniu.



A rozdzka,zlota rozdzka....
Jak spadajaca gwiazda,
ktora miala spelnic marzenie..
a tymczasem zostawila dlugi swietlisty ogon.
Pustke miejsca wsrod gwiazd.


I badz tu czlowieku czarodziejka...

piątek, 26 października 2018

Moje blogowanie..

Dlugo mnie tutaj nie bylo.
Przerwa techniczna,ktora nikogo przeciez
nie obeszla.Nikomu nie zaszkodzila.
A wyszla na dobre..bo moge znow pisac i ludzic sie,ze ktokolwiek to przeczyta.

Zmiana priorytetow codziennych.
Nowy front robot.
.Zmiana ZASIEGU:)
Zmiana koloru wlosow.Nowy lakier.
Lato wylacznie w sukienkach.
Odwiedziny przyjaciol z bardzo,bardzo daleka.Nareszcie.
Kwiaty przed domem uginaja sie od motyli.
Chwasty na potege.
Trawniki wyschniete na wior.
Gniazdo os.
Dzieciol.
Sojka.
Wroble.
Swoje jablka.
Nowe umiejetnosci dzieci.
Nowe odkrycia w naszej wiejskiej okolicy.
Wycieczki do miasta.
Ja chce do miasta.
Do bloku
Na osiedle
........
Juz dobrze..
Juz..
Jak dobrze u siebie.
Jak dobrze wrocic.
Juz zawsze tak bedzie.

A niech tam.
:))))