Polecany post

5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...

piątek, 30 listopada 2018

Zycie jest piekne..a pozniej dzieci ida do szkoly.


Dlaczego Panstwa dziecka nie ma znow w szkole?
Tyle nieobecnosci..
Tyle zaleglosci...
Prosze go dopilnowac.
Nauczyc jakos.Przeciwdzialac.
Wymagac.
Sprostac.
Prosze stanac na wysokosci
Zadania Domowego.

Sluchasz odgornych sugestii,nakazow,pouczen..
Mimochodem wykrzywiasz usta.Rozszerzarz zrenice.
Czujesz rosnaca gule.
Klebiacy sie koltun
emocji.

Przeciez...
Pilnujesz wizyt lekarskich,
kontrolnych,
inhalacji,badan krwi,moczu,
szczepionek,
witaminowych dawek.
Ocierasz pot.
Robisz oklady.
Zatulasz smutki.
Przeganiasz bol.
Ocierasz lzy z najdrozszego
malego pulasa..

Ta najwieksza zawsze
laczy sie ze lza mamy.

I zameczasz dziecko lekcjami.Tlumaczysz.Prosisz.
Odpuszczasz.I znowu nagabujesz.Podsuwasz pod nos.Zachecasz.Nagradzasz.
Wspolczujesz i odpuszczasz.


Tata" tylko"sie zzyma.
Tylko gestykuluje.
Tylko artykuluje Twoje mysli.
Co sie czepiaja dzieciaka!
Niech swoich metod nauczania sie czepiaja!

Bledne zadania z trescia! Bledy sa w podreczniku.!Tepego posluszenstwa ucza..
bezmyslnosci !

Wszystko musza konczyc w domu.A dzieciak przemeczony jest.Po antybiotyku jest!  Z  mala odpornoscia.!Odpoczynku potrzebuje a nie bezmyslnych zadan z bledami.

Wiesz doskonale,ze nalezycie teraz do grupy tzw.TRUDNYCH RODZICOW.
Wiesz...
bo bylas..na szkoleniu typu: "Jak efektywnie wspolpracowac z trudnym rodzicem?
Sposoby wielotorowego dzialania na plaszczyznie wychowawca- rodzic".



TERAZ..
chetnie zostalabys uczestniczka kursu typu: Jak efektywnie dzialac w przypadku
trudnej,przewleklej choroby dziecka.
Jak nie ugrzeznac we wlasnym poczuciu
WINY I NIEADEKWATNOSCI?

Naprawde chcesz wszystkiemu sprostac.
Nie chcesz,zeby lzy bezwiednie pojawialy sie na Twojej twarzy.
Nie masz zamiaru obnosic sie ze swoja bezradnoscia,
z oblanym ( wg ciala pedagogicznego i innych swietych)
egzaminem
na profesjonalnie dojrzala,madra,przewidujaca i efektywna
MILOSC MACIERZYNSKA..




czwartek, 29 listopada 2018

Historia kobiety WINNEJ Czesc 2



Ciag dalszy.

Nie chciala poddawac sie biernie temu,co zycie nioslo.A nioslo.Szykowalo jej rychly slub z gospodarstwem rolnym.Tyle hektarow.I szklarnie.Gdzies daleko w tle maz.Szczesliwa,ktora sie wzeni w te gospodare- mowili we wsi.Babka przy dzieciach pomoze.To i mloda bedzie mogla w szklarniach pracowac.W pole chodzic.Dzieci kolejne rodzic.

I kiedy tak patrzyla na swoje biale,zgrabne kozaczki,ktore wytanczyly wszystkie utwory o wolnosci...zapragnela zmarnowac zycie po swojemu.Zupelnie INACZEJ niz od niej oczekiwano.

Chciala przeniesc sie do miasta.Pojsc moze nawet na studia,przeciez calkiem niezle szla jej nauka..

Duze miejskie skupiska daja czlowiekowi niezly kamuflaz.Mozna wejsc w obce srodowisko jak tepy noz w miekka,chlonna materie.Zamieszkac mozna wsrod nieznanych zupelnie ludzi.I wtopic w tlo
te swoja wytykana palcami.. klujaca w oczy obcosc.Staje sie ona wowczas dobrze przylegajaca druga skora.Nie musimy sie z nia obnosic.Tlumaczyc dlaczego taki a nie inny kroj wybralismy.Dlaczego uszyta jest gruba dratwa,ktora jak sie pozniej okazuje..peka zbyt szybko,ukazujac nagie pragnienia i deficyty.
Trzeba wiec jeszcze nauczyc sie dobrze zyc w tych warunkach.Przyzwyczaic do nowych okolicznosci i zdarzen.Nie oczekiwac zbyt wiele.ZBYT WYSOKIE OCZEKIWANIA SA WYSOCE NIEBEZPIECZNE.
Rodza frustracje rownie glebokie co niebosiezne.
Trzeba..
nie odkrywac sie przy pierwszym napotkanym calkiem do rzeczy facecie.
Nie ufac zbytnio nadazajacym sie szansom.
Ale brac bez zastanowienia kazda dobrze platna robote.
Reszta to tylko ciezka praca.Uniform prawdziwego sukcesu.
Zadne tam ...mala czarna,szpilki nude i lut szczescia.A tym bardziej biale kozaczki.

I zeby tylko znalezc odpowiednie slowa.Odpowiednie rzeczy nadac slowo.W zachodzacym sloncu pisac listy do matki.Konczyte wierzcholki budynkow na styku mglistego NIGDY i ciemniejacego granatu FOREVER.
Szukanie odpowiednio dopasowanych klamstw,ktore z czasem staja sie prawda przekazywana z ust do ust jak podanie ludowe.
Szczesliwa Ty corus jestes? Bo u nas dobrze.Anusia,ta od sasiadow bliznieta urodzila.A Gorscy zatrudniaja ludzi do roboty.Tak obrodzilo w tym roku.I w sadach.I w dzieciach...

Prawie nie czula spojrzen ustawionych studentek pod katem ustawienia rodzicow.Kazda z nich byla jakby zywcem wyrwana z reklamy banku.Wiedzialy czego chca.Wiedzialy jak to zdobyc.
To one zwykle kwitowaly jej sposob zarabiania pieniedzy slowami: jak tak mozna bez ambicji,jak mozna nie chciec sie wybic ponad minimalne wynagrodzenie,ponad prace w malooplacalnych nadgodzinach,ponad lamanie praw pracownika?
One byly odwazne,swiadome i dbaly o swoje poczucie wartosci.

Puszczala mimo uszu uszczypliwe uwagi starszych doswiadczeniem zawodowym kolezanek,ze szef lubi czasem zlapac.A u niej jest za co.Lagodna linia bioder.Zachecajace kraglosci,ktorych nie ukryje zaden najobszerniejszy uniform.Wyzywajaco naturalnie wydete usta.Nieoperacyjnie uniesione,jedrne posladki.To moglo zwrocic uwage.Na dluzej.To moglo byc skierowane przeciwko niej.
Jak mozna byc tak naturalnie piekna?.Tak bezszczelnie mloda? I chetna do pracy? Obrzydliwie dyspozycyjna we wszystkie dni tygodnia powszedniego i Wielkiego?
No jak?



C.d.n.

środa, 28 listopada 2018

METAFIZYKA domowa

Wtedy ja ujrzalam.To ona garsciami znosila chleb dla ptakow.Musiala to robic od lat.Cyklicznie i rytualnie.Od zawsze bylo przeciez w tych krzaczyskach chmarnie i glosno.
Jak nigdzie indziej.

I nie sadze,zeby miala rodzine.Dyskretnie i z zaciekawieniem obserwowalam ja przez okno.Panujaca na naszym podworzu ( tega i rezolutna) dozorczyni smagnela ja swym jezykiem.Dlugim i cietym.

Staruszka pospiesznie zbierala kromki,skorki,okruchy.I pakowala je z powrotem do reklamowki.Z glowa pochylona do przodu.Posiwiale wlosy,mocno przerzedzone ujmowaly jej smagla twarz,sympatyczna,jasna.
W jakims dziwnym zachwycie wykonywala ruchy wahadlowe.Szelescila.Mowila cos.Sie usmiechala.
I tak sie jakos zapatrzylam w ten usmiech,ze zastygly wskazowki zegarow.Side one plyty: Dark side of the Moon.Utwor czwarty.

Chwila wymknela sie spod ciasnych wymiarow czasu i przestrzeni.
Halas z siodmego pietra( w dalszym ciagu) zatruwal podmiejska cisze.Rozlewal sie po calym osiedlu jak ropa po Oceanie Spokojnym.Pograzal wszystko w tlustej,,smolistej mazi..a wraz z nia pojedyncze lawice spokojnych mysli.Techno rwanie bez znieczulenia.
Dla mnie stal sie daleki.


Miedzyludzkie mikrozdarzenia ukladam w jeden,nigdy napisany wiersz.
Bez dramaturgii
abstrakcji
powtorzen
rymow
tropow
kalek

Zycie jest symultaniczne.
Dzieje sie we wszystkich momentach na raz.Moze kiedys dojdziemy do tego,
jak zbudowany jest ten
 system naczyn
polaczonych.

Dostrzezemy zwiazek konca z poczatkiem.
I poznamy tajemnice
polaczen
przenikan
zazebien
rozwarstwienia
naszego jedynego,osobistego ukladu
zycia i
krazacej w tym wszystkim
metafizyki.

I nie bedziemy miec
diamentowych dziesiecioleci
na karku. ******************************************************************************************************************************************************* Tekst dawny.

wtorek, 27 listopada 2018

Zakochac sie i nigdy nie przestac:)


Zapytaj mnie czy Cie kocham?


Zanim wypowiedzialam slowo: Milosc.
Twoje imie mienilo sie tysiacami barw
Rozpylajac kolory w jalowych
Niezamieszkanych przestrzeniach...

Przeciez
Milosc byla szybsza od slowa
A przed dotykiem zdazalo pragnienie bliskosci

Zanim zrozumialam,ze kocham Cie nie dlatego,ze Cie potrzebuje
ale dlatego,ze potrzebuje Cie kochac

Zrodzily sie miedzy nami slonca i prawdy.
A czas zaczal oznaczac nieskonczonosc.

Zanim zapytales mnie czy Cie pragne?
Chcialam byc dla Ciebie pokusa i spelnieniem
Lagodnym ,jasnym morzem uniesien
bez zdradliwej toni i sztormow Polnocy



Chce byc latarnia posrod mglawic i strapien
Wesola szanta,wonna umbra i koralem.I pragne...

istniec w chocby jednej cennej kropli Twego zycia
Zanim uwierze,ze moge byc
tym
Wszystkim.


2012r.

Upiorny dzien z ksiazka Krzysztofa Wargi.



Zaczelo sie zupelnie niewinnie...
od  przygody 67 skarpetek nie do pary,sklebionych w kacie pokoju.
I wybierz z nich czlowieku pasujace elementy.Daj sie poniesc fantazji.Zaloz czarne do czarniejszego.Powstrzymaj sie od kupienia nowych,ktore po wypraniu zagubia sie w tej czarno- szarej otchlani.
To nawet nie jest smieszne.



Jak nie potrafi sie okielznac glupich skarpet,to jak zapanowac nad zywotem,budzetem i wlasnym jezorem?

Odpalasz komputer,uwazajac,zeby nie przysypaly Cie trociny...szybkiego,modnego zycia.(Nie przygryzaj Wargi.Krzysztof.)


Siedzisz  przed monitorem i udajesz,ze jestes bardzo zajeta.Bardzo pochlonieta praca zawodowa.
Kafeja.Pub.Bistro.Herbaciarnia.
Ziewanie do wewnatrz,bez najdrobniejszej zmarszczki..opanowane do perfekcji.
Udawany pospiech spotkan biznesowych.
Kawa na wynos.Artystyczny nielad slowny.

Pod pacha Trociny.Przezyte od dechy do dechy.W finalnej scenie widzisz swojego szefa,swojego eks lub hejtera z podstawowki,ktory podkradal pamietniki i wysmarowal w nich....
w kim sie kochalas i z kim to zrobilas.

Uwalniasz zla energie jak przedwojenny parowoz.
Doczytujesz zgon do ostatniej litery.
Dobrze Ci tak.
Dyszysz w tym swoim pospiechu...
napredce nadmuchanym
Lifestylu.

A za Toba...
struzka,
swiezej krwi trocin.




Kto nie czytal
ten TROMBA;)

poniedziałek, 26 listopada 2018

Wszystkiego dobrego,udanej cytologii,zdrowych cyckow.Zdrowego MYSLENIA.


Dzisiaj taki tekst z serii... obuchem w glowe,zebym pamietala o regularnych badaniach.I Ty tez,zebys pamietala..
I Ty......






Dlaczego wizyte u lekarza przekladasz po raz enty?
Entliczek petliczek rakowy guziczek.
Na kogo wypadnie.Na tego jeb.

Mloda jestem.Jak mloda bogini.To mnie nie dotyczy.Zdaze jeszcze ugrzeznac w tych ogonach do specjalistow.Jeszcze sie nastoje,nasiedze,naczekam,naslucham sie,naoogladam,namarnuje czasu..

Rodzine mam.Obowiazki.Grafik dnia
jak beton w zbrojeniu.
Tylko dzieki temu ten nasz dom sie nie chwieje.Ma solidna podstawe.
Celebruje przeciez zycie.Dbam o siebie.Jem zielonke.Popijam olejami.Dostarczam sobie wszystkie niezbedne bialka i sole mineralne.
Ruszam sie.Biegam.Cwicze.Uprawiam Yoge.Chodze do Kosciola.Trenuje umysl.Udzielam sie charytatywnie.Pomagam innym.Rodze zdrowe dzieci silami natury.Karmie przez lata piersia.
Spelniam sie zawodowo.Mam wsparcie.Wszystko jakos najlepiej sie uklada.Jest dobrze.

Mialam zrobic te cytologie i usg piersi ale wypadly urodziny corki.Kinder Party nie moze poczekac.Musialam spelnic sen naszej malej kochanej ksiezniczki.
Pozniej lekarz mial urlop.Poczekam.Przeciez to nic pilnego.Nie pojde na NFZ.
Pojde po kolejnej doli od pracodawcy.Tyle wydatkow w tym miesiacu.Pojde.

Pozniej bylo zaproszenie na wesele,panienskie przyjaciolki.Delegacje meza.Delegacje wlasne.
Napad anafilaktyczny dziecka.Szpital.Stres.Mialabys glowe,zeby w takim momencie myslec o sobie?
No wlasnie.
Pozniej jakos ten czas szybko minal.

Za szybko.Za szybko.


Nie wiem czy jest za pozno.
Przeciez tego nie da sie przewidziec.
To jakis smiech na sali..
I co
I teraz chemia.
I skok w przepasc
pozytywnego myslenia
I historie typu: teraz dopiero doceniam w pelni zycie,teraz boje sie utracic te swoje,male,nieproporcjonalne cycki,teraz
zaloze jakas fundacje,zrzesze sie jakos,znajde to,
co naprawde wazne.

Entliczek,petliczek..










niedziela, 25 listopada 2018

Mama na gigancie.



Wez wyjdz ze swojej strefy komfortu( jakze nieprzyzwoicie drazni mnie to wyswiechtane sformulowanie....),wez sie ogarnij kobieto.( zmurszaly juz tekst gimbazy).No wez!

Nie mecz sie ciagle z tymi swoimi niespelnionymi snami.( Kto Ci powiedzial,ze to Twoja bajka)
Za malo talentu plastycznego,zeby cos z tym zrobic.Za malo sluchu muzycznego,zeby spiewac.
Za malo polotu pisarskiego,zeby nareszcie dokonczyc swoje opowiadania.
Za malo sily woli,zeby pilnowac swoich treningow biegowych.
Za malo sily przebicia,zeby efektywnie zmagac sie z przeciwnosciami.
Za malo asertywnosci,zeby ominac tych,ktorym wampirem z oczu patrzy..
( Wyolbrzymienie skutecznie oslepia trzezwe spojrzenie)
Nie trzeba miec mani przesladowczej ,zeby nie wyczuc zlych fluidow,

zeby nie odczuc zlych intencji.
( Dzien dobry,jestem Twoja ponadprzecietna inteligencja emocjonalna.)

Koncze swoj obraz,segreguje teksty..
podspiewuje pod nosem..(Coz pozostalo?)
Jestem.Kocham.
Pisze.
( Jakos trzeba funkcjonowac w tym
doroslym zyciu)

Miec gorszy dzien zdarzylo sie.
( Tez mi temat na wpis)
Na glowe zwalilo sie tyle powaznych spraw.A tymczasem kwiaty kwitna w donicach.( Nie uschly...Zakwitly!)
Kot miauczy przy misce.
Ewa wciaz gotuje.
Spojrz mi w oczy..
mowi Rosol do Mikolajka.
Poczytaj dzis tato.

Ja wychodze!

sobota, 24 listopada 2018

Black Friday czyli rzecz o kochaniu.




Zlotousty piatek
 wyszeptal mi
spieniona kawe,
z zoltej paczki z supermarketu.

Tamtego swetra juz nie chce.
A zmechacisz go.
Zmietulisz.
Zanim zaloze
gruby splot na
nagosc naszych spotkan.

Juz czarnym akcentom
 mowimy dosc.
Na kolorowej
linii zycia.
Bez chwytow
podswiadomego
pragnienia.

Ulegamy tylko sobie.
Siebie
wzbogacimy.



I tylko ten zapach perfum..
wystanych w dlugim
ogonie
jest z nami.


Jaki to zapach?




:))



Co upolowaliscie w Czarny Friday?

czwartek, 22 listopada 2018

Urzadze sobie salon i kupie zdrowe jedzenie...czyli gusla domowe.


WIZJA WNETRZARSKA

Zostalo nam bardzo duzo szpargalow po budowie.Czesc z nich sprzedalam.Czesc magazynujemy z nadzieja sprzedania.
Kilka starych polek,szafeczek,regalow.. czeka ma pokrycie farba kredowa.
Mam taka swoja wizje.

Kolorowe stare/ nowe meble..tzn.polki ulozone jedna na drugiej.
Sciana z duza rama.A w srodku wlasnorecznie namalowany bohomaz.
Umiem.Lubie..

Dywanik z cienkim splotem z fredzlami.
Kilka wazonikow z Pepco.Calkiem tanie.
Puf.Puf.Puf.Pieniazek lub fikus w kacie.

Eteryczne zaslony razy trzy tzn. kilka zaslon z roznych tkanin.
Lekkich o roznej fakturze.

Stolik kawowy,stary,jary..czekajacy na szlif i bejce.

Ladnie jest w tej mojej wizji.A w rzeczywistosci?
Jest dobre tlo.
Dobra baza :)




WIZJA ZDROWEGO PAPU.



Zajrzalam do Doktor Ani.
Dzis byla w telewizji sniadaniowej.
Znacie? Obserwujecie na insta?
Uwazam,ze kazda dyskusja dot.sposobu odzywiania i obnazanie chwytow marketingowych
jest wazna i potrzebna.

Kiszona kapusta jest krolowa obiadow.
Platki owsiane z rodzynkami na sniadanie.
Batony z tluszczem utwardzonym i syropem glukozowo- fruktozowym na deser...
Czipsy mama kup.
Cole tez.
Kup wafelka.
No,tak..


środa, 21 listopada 2018

10 przykazan kobiety budujacej



1.Jesli masz budowe,musisz miec oczy dookola glowy.I reke na przyspieszonym pulsie.
( Nie daj sie zwiesc pozorom,sprawnym ekipom,majstrom typu:" Pani dogadamy sie.."

2.Naucz sie sortowac smieci wg innego klucza,niz dotychczas.(butelki,flaszki,piersiowki,flaszki,butelki)
I nigdy nie szukaj rzeczy zagubionych.
I tak sie nie znajda.

3.Nie przeliczaj zmarnowanych,uszkodzonych materialow na swoja krwawice.
( Zakrwawisz sie)

4.Nie ulegaj urokowi pana instalatora,elektryka,majstra...
( Naprawde potrzebujesz nascie gniazd w pokoju,tysiac swietlikow,lampeczek?
Chcesz miec rachunek za prad w przedziale A +++?)

5.Naucz sie szybko podejmowac decyzje.
( Nie ludz sie...i tak polowa z nich okaze sie byc bledna i glupia.)

6.Nie probuj zrozumiec logistyki wiekszosci sklepow budowlanych.
( Czekaj cierpliwie na faktury korygujace,na ente zmiany terminu dostawy.I tak nie dojada na czas)

7.Wez zapomnij o haslach: minimalizm,slow,hygge i tego typu pierdolach.( Masz SWOJA pelnokrwista walke o byt)

8.Nie licz,ze zostanie Ci wolna gotowka na drobne kaprysy.
( Dom jest jak jamochlon.Wchlonie wszystko.Wyssie.Strawi doszczetnie)

9.Zapomnij,ze nie umiesz,nie potrafisz,nie dasz rady,nie zniesiesz...
( Zniesiesz wszystko,masz dwie prawe rece i prawdziwe jaja)

10.Pamietaj,ze zbudowany dom skrywa wiele mrocznych tajemnic.
( Nie oszalej  ze szczescia..odkrywajac je po kolei)
Grunt to dobre nastawienie.

Ciekawa jestem z ktorymi punktami zgadzacie sie najbardziej..
???

poniedziałek, 19 listopada 2018

Kiedy traci sie siebie..

I HAD A DREAM



Nauczylam sie stawiac kroki na kruchym lodzie.
Nauczylam sie wierzyc,ze to mozliwe.
A wiara czyniaca cuda; utwierdza mnie w tym przekonaniu.
I z sobie tylko wiadoma odwaga i smutkiem
pokonuje kolejne odleglosci.

To tylko zwykla opowiesc.
Moje odliczanie odleglosci od brzegu.
Moje miarowe kroki z przyspieszonym oddechem.

Omijam trzciny,zarosla...
Tam lod zdaje sie byc najcienszy.

Te chwilowe odslony moga wiele kosztowac..
wiec nie ryzykuje.

I moge isc dalej.
Bez obawy o ocene i opinie.
Bez obawy,ze sposob patrzenia jaki obralam jest niewlasciwy
i niedojrzaly.

Nie nawoluje juz nikogo.
Nie szukam.
Nie chce,zeby ktos brawurowo wchodzil
na krucha tafle
i wielkopanskim gestem
ofiarowal wszystko o co zabiegam,
co czynie cenne i wazne.

Mam to,co cenne i kruche.
Mam wystawiony na mrozy i wiatry
drugi policzek
Bo drugi raz to sie nie moze zdarzyc.

Jesli jest koniec.
Zaczyna sie nowe.
Musi istniec jakas przeciwwaga,przeciwienstwo,harmonia.
Musi byc sila w tym,co prawdziwe,chocby stlumione
i z pozoru watle.

Poczatek wiosny.Znamienny jak zawsze.
Ptaki ucichly pod wplywem polnocnych podmuchow wiatru.
Trzciny faluja.
Wyginaja sie lecz nie lamia.
Zmiennosc.Optymistyczna zapowiedz natury.Zaczatek czegos nowego.

Jest jakas pociecha w tej zmiennosci por roku.



Tekst dawny.W tle Pink Floyd.
Kazdy ma taki swoj utwor...
I had a dream.
I had...

Byc prawdomowna jak Chylinska.


Slucham wywiadu z Agnieszka Chylinska...
I trudno powstrzymac wzruszenie..
Tak po ludzku..trudno powstrzymac lzy..,kiedy ktos mowi jak probowal glowa przebic mur,jak usilnie staral sie samookreslic,sprostac schematom...
I jest przy tym mega szczery.
Po prostu.

Zwlaszcza jak mowi o braku milosci...o braku wsparcia od najblizszych..
Umowmy sie,to nie jest elokwencja Magdaleny Tulli..To cala Chyla przeciez.
Ale bardzo podobny ladunek emocji..
Ten podobny deficyt milosci.Ta sama rozbrajajaca szczerosc.
Nigdy nie bylam jakas szczegolna fanka O.N.A.Na ich koncerty po prostu sie chodzilo.Podsluchiwalo sie piosenki z krazkow.Mialo sie nawet autograf.Znalo sie na pamiec slowa popularnych wowczas piosenek...


...Moze razic nonszalancja slowna,bezpardonowosc,chlopacki sposob bycia,niestandardowy sposob poszukiwania wiary,szumna,durna przeszlosc,niemodna szczerosc...
Hah.Szczerosc.To sie nam podoba...

... nikt nie zarzuci jej braku szczerosci,tej rzadko spotykanej cechy w swiatku gwiazdeczek w lukrowanych odslonach..
Cenie to.
Jest taka a nie inna i ma ODWAGE,mega..ODWAGE

Polecam.Zwlaszcza w ferworze zafascynowania wystylizowanymi odslonami zycia.

Ktos rzucil niedbale..ooo jaka sprytna promocja plyty.Puknijmy sie w nasze madre czolka.
Kasia Nosowska tez w takim razie urzadzala promocje plyty " Basta" mowiac o alkoholizmie swego
partnera.

Brawo Kacha!

Brawo Agniecha!.


Nie zzymam sie na forme wypowiedzi Agi o sprawach Wyzszej rangi.
Nie kluje mnie w oczy wielobarwna osobowosc samotnego dzieciaka,choc dojrzalej zarazem,dzieciatej,mezatej kobiety.

Nie slucham tego typu slow jak swinia grzmotu.Przypominam sobie licealne szare eminencje,kolesi pijacych po bramach,dealera z rownoleglej klasy i " zabawy"  pewnej grupki w New Age..
Przypominam sobie dwie dziewczyny,ktore w drugiej klasie nalykaly sie jakis proszkow w toalecie i cudem je odratowano.
Przypominam sobie tajemnice nieobecnosci w szkole jednej znajomej..ktora sie pociela z powodu rozstania z chlopakiem.
Przypominam sobie placzaca na lekcjach
Lile ,ktora nie wiedziala czy jest w ciazy,czy nie jest i czy zda te mature...czy bedzie musiala sie wyprowadzic z domu.
Przypominam sobie chlopaka,ktory z powodu alkoholizmu rodzicow planowal ucieczke z domu...To bylo zwykle liceum publiczne.Klasy profilowane.Dobre wyniki w rankingach itd.I w tym wszystkim szumny,dumny ped do doroslosci,problemy bez sciemy...


Te wszystkie historie pewnie roznie sie pokonczyly,niekoniecznie mialy hapy end..
Te historie wrosly mi w pamiec jak zarloczny bluszcz.I nie daja zapomniec jak cienka jest czasem granica miedzy zyciem a smiercia,miedzy tym co zludne a prawdziwe...Po prostu.

To taka never ending story,ktora ciagnie sie przez cale zycie i nie daje spokoju jej glownym bohaterom.

Chyla ma swoja never ending story.,.
I tylko jej przyklasnac,ze ma odwage o tym mowic

czwartek, 15 listopada 2018

Samotna matka.


Wracasz do domu z wywieszonym jezorem,z zakupami,z plikiem dokumentow...z masa spraw,ktore nie mieszcza sie w glowie
Z dziecmi.

I zanim nareszcie upadniesz na miekka kanape,wersalke,fotel..
na twarz...
I powiesz,ze masz dosyc,
ze nie dajesz rady
I do kitu z cala ta wielozadaniowoscia,
z ambicjami i proba nasladowania matek-
fantomow  z instagrama

Podgrzanie obiadu,odlozenie zakupow,zamkniecie garazu,herbata,sok z kartonika,na jutro nowy obiad,rozmrozic trzeba..
Wstawienie prania,znalezienie skarpet do pary,wstawienie naczn.
Plecaki,torebki,rysunki z przedszkola,katar i armagedon;
Mamooo ona znowu zaczynaaa,mamooo
wez ja,no wez...
Gdzie sa mojeksiazki,kredki,olowki,koszule,patyczki do uszu,nozyczki,tabletki do zmywarki..
[....]
Prasowanie uniformu na jutro,koszulek na wf.


[...]


Dochodzi godz.19.00.Ciemnosc widzisz.
Jeszcze dzwonek do drzwi.Sasiad z jakims pismem,sprawa.Telefon raz.Telefon dwa.
W sprawie ankiety.Z zapytaniem.I ktos tam jeszcze,co zawraca dupe w pore i w czas.
Koty.Pies.Kwiaty.Ulubiona bajka...
Co macie zadane na jutro?
Lekcje odrobione???

Mama blagam nie teraz!
Zadane sa 4 zadania.Wiersz na pamiec.Pani mowila.Chyba.

Aha jeszcze potrzebne sa kredki akwarelowe,glina i zielona wstazka i 5 wykalaczek.Wszystko na jutro.

Starsza corka obrazona....
"Ty zawsze SZYPKO jak ten konik z Bronksu."A ja chcialam Ci cos powiedziec.."-mowi  przez zamkniete juz wrota komnaty KSIEZNICZKI.

Pies zaczal gryzc kapcie.Zestresowany kot znow zaznaczyl teren.Nie odpowiadasz


za siebie.
Wrzucasz zawartosc torebki do szuflady.Dzisiaj mialas zrobic porzadek.
Podwijasz rekawy i bierzesz sie za odrabianie lekcji z mlodsza corka.

Najmlodsza wlasnie zjadla kilka wczorajszych okruchow z dywanu.Smieje sie do postaci z Dobranocnego Ogrodu w telewizorze.Znowu zlapala infekcje w przedszkolu.Znasz to juz na pamiec...katar,chrypka,goraczka,kaszel i antybiotyk.
" Tatia,Tatia.."

TO TATA JEST W DOMU???



środa, 14 listopada 2018

Historia kobiety WINNEJ



Za duzo LITERATURY czytasz.
Zycie inaczej sie pisze.Zazwyczaj mala litera.Bez znakow przestankowych.
Bez tego odpowiedniego momentu pauzy.

Zazwyczaj dzieje sie jednym tchem.
Jak wiersz klepany z pamieci w dusznej,szkolnej auli,kiedy wszyscy wkolo tylko czekaja konca.

A Twoja dykcja i natezenie glosu to tylko
rzeczy z pozoru wazne.

Wydarzenia sie dzieja.
Stagnacja trwa.Zle,dobre wybory sie dokonuja.Bledy sie tworza i naprawiaja.
Proces wyparcia toczy sie nieustannie.

Oskarzona jest K!
K jak kobieta.Zapisz! Przeliteruj! Powtorz!

*************************************
DISCO POLO ANIELICA,czyli historia kobiety Winnej..

Nie chciala powtarzac mitu swietej ,wiejskiej rodziny.Mitu,ktory nie jest szyty na miare.Nie uwzglednia odrebnego charakteru czlowieka,typu osobowosciowego i prostych,szczerych marzen rozjezdzajacych sie w roznych kierunkach.
Nie chciala go przekazywac dalej jak przekazywano z prababki na babke.Z babki na matke.Z matki na corke.

I wlasnie tutaj i wlasnie teraz mialo nastapic niespodziewane przerwanie tego pokoleniowego lancucha.
Szybkim i stanowczym pociagnieciem jak przy zdejmowaniu opatrunku mialo powstac NOWE.
Przeczuwala,ze tylko na poczatku doswiadczy bolu zablizniajacych sie wyborow.Pozniej bedzie juz tylko lepiej.
Bedzie lepiej.


Jednak musialo ja trawic ciezkie poczucie winy,ze nie widzi sie w roli zony,dla ktorej zostanie zaprojektowany boks w modnej,drogiej kuchennej zabudowie,gdzie miedzy myciem naczyn a szorowaniem garow i ubijaniem miesa( uprzednio zamarynowanym,bo on tak lubi..)znajdzie swoje piec minut na ukradkiem wytarte lzy,na marzenia,ktore nie sa na miejscu i maja niekontrolowana zdolnosc podzialu i zarazania zdrowej, powszedniej codziennosci.

NIE WIDZIALA SIE W ROLI MATKI.
Swojej matki.Jakiejkolwiek matki.Polki.Niepolki.

Nie chciala uczestniczyc w tym pokoleniowym tasiemcu.Licznie ogladanym.Wystawionym na ocene i krytyke z perspektywy bezdzietnych kolezanek,dzietnych sasiadek i wszystkich SWIETYCH RODZIN.

Matka nie rozumiala dlaczego jej corka wychyla sie zza zakretu prostej i latwej drogi.Wypatruje bog wie czego.Szweda sie myslami po wiejskich bezdrozach i dalej,jeszcze dalej,hen do obcych,glosnych miast,krajow..

Kobieta musi miec: dom,meza i dzieci..
Mowila,wciaz nie dajac za wygrana.
Matka z nareczem reklamowek.
Matka przyszlej matki.
Matka wiozaca butle z gazem,worek ziemniakow i gminna wiesc.

TAKA JEST GENEZA.Musi to dzwignac.
Musi przec." Ja dalam rade.Babka dala rade.A miala nas szescioro.Najmlodszy w koszyku po ziemniakach spal.Wszyscy szkoly pokonczylim.Pozenilim sie.Trudne czasy byly".

A coz ona?
Piekna,platynowa anielica swoje wiedziala.Wazne bedzie tylko to,czy w istocie sama upiekla to ciasto wstajac o szostej rano,czy dosc dobrze przyprawila bigos wlasnorecznie uzbieranymi prawdziwkami,czy dosc dobrze wyszorowala podloge,czy dosc dobrze wychowala dzieci,zeby na zawolanie cmokaly wujkow i ciocie,zeby grzecznie kiwaly glowami na tak,kiedy chca powiedziec nie,zeby jadly na sile,zeby umialy zrobic usmiech i wykazywac zimna krew i bierna zgode,kiedy doswiadcza bolu faworyzacji.

Nie chciala sluchac bedac juz w zaawansowanej ciazy jak tesciowa zywcem wzieta z dowcipow,opowiada o swoich trudnych,wielogodzinnych porodach.O skokach poloznych na brzuchy rodzacych.O martwych plodach wyciagnietych za nozki.
Ale bedzie dobrze.Nie martw sie kobieto.Powstan z martwych mysli.
Zapomnij o lzach,ktore bedziesz ronic jak kolejne dzieci.Przedwczesnie,zeby mogly byc prawdziwe,namacalne.

Mloda jestes.Twoje lzy sa jeszcze takie
niedojrzale.
Takie niemadre.
Prawdziwego zycia jeszcze doswiadczysz.
Zazyjesz sie na amen.

C.d.n.

niedziela, 11 listopada 2018

Niepodleglosc wyborcza kobiet i inne historie.



1.Wpadla mi w szpony Antologia komiksu na stulecie Odzyskania Niepodleglosci.
Wydawnictwo WSiP.
Znani tworcy komiksowi stworzyli doskonale odslony najwazniejszych wydarzen w okresie okoloniepodleglosciowym.


Ciekawe,ze komiks w Polsce ma prawie tak dluga historie,jak nasza niepodleglosc.

( Opowiesc obrazkowa pt." Ogniem i mieczem" ,czyli przygody szalonego Grzesia- powiesc wypolczesna" byla drukowana w tygodniku satyrycznym " Szczutek" od lutego 1919r.)

Katarzyna Babis,publikujaca w Internecie autorskie krotkie formy komiksowe,tworzaca komiksy satyryczno-polityczne dla
amerykanskiego portalu The Nib,wspolpracujaca z Anja Rubik pod pseudonimem Kiciputek..
stworzyla komiksowa historie dot. SPRAW KOBIET.

Wazny rok 1918, rok odzyskania przez
Polske NIEPODLEGLOSCI to takze rok,w ktorym Polki,jako jedne z pierwszych kobiet na swiecie otrzymaly PRAWA WYBORCZE.

Dekretem Tymczasowego Naczelnika Panstwa wyborca do sejmu staje sie
" KAZDY OBYWATEL
PANSTWA,BEZ ROZNICY PLCI."

Na stronach komiksu znajduja sie owczesne postulaty kobiet z dn.8 wrzesnia 1917r.


Domagamy sie:
-przyznania kobietom czynnego i biernego prawa wyborczego
-zniesienia przepisow prawa nakazujacych zonie posluszenstwo wobec meza
-przyznania kobietom zameznym swobody zarzadzania swoim majatkiem
- przyznania alimentow nieslubnym dzieciom
-ochrony praw pracowniczych kobiet
-platnego urlopu macierzynskiego dla robotnic
-powszechnej i bezplatnej edukacji bez wzgledu na plec
-dostepu do zlobkow i ogrodkow dzieciecych
*+*****
Znajdziecie w Antologii...publikacje mistrzow piora i olowka:prof.Jerzy Bralczyk,Henryk " Papcio Chmiel" Chmielewski,Marek Szyszko i wielu innych,takze mlodych,zdolnych..

Komiks historyczny nie jest latwy.
Wymaga ogromnej swiadomosci historycznej,znajomosci realiow epoki,wyczucia tematu.
Nie jest jednak wierna rekonstrukcja wydarzen.Autentyczne wydarzenia moga przeplatac sie z elementami fikcji.
Komiks to wspolczesne medium.
To wazna forma wypowiedzi,cokolwiek by nie powiedziec..
Odsylam do " Komihistoreseju"" Macieja Parowskiego,pisarza,scenarzysty,zasluzonego dla polskiego komiksu.



Fascynujace jak dla mnie,tym bardziej,ze zawsze lekcewazylam komiks,umniejszalam mu.A tu nie taki komiks blahy jak go maluja;)

Polecam .Polecam..
Jakie sa Wasze ulubione komiksy?

Czytalam kiedys serie o Thorgalu:))
Jakies opowiastki o krolach.Teraz czytam z dziecmi sage o ryjowkach,Nieumarly las,Umarly las,Zew padliny " szalonych" przyrodnikow.
Znacie? Lubicie?

środa, 7 listopada 2018

Biale kruki



Uwielbiam wczesne,wolne poranki,kiedy caly dom jeszcze spi.
Tylko miarowe oddechy
i lekkie tykanie zegara
przypominaja o namacalnosci.

Czytam wtedy o Augustynie.Grochowie.
O starej babce obcujacej z duchami.
Czytam o metalicznych wnetrznosciach
fabryki ojcow.O trudzie proletariackich rak.
Jakbym ogladala obrazy.
Jakbym widziala kikuty drzew na zasniezonym widnokregu.Stara cembrowine z zawalona juz dawno gruzem studnia.

Jakbym otwierala pordzewiala skrzypiaca furtke do zapuszczonego sadu.I wypatrywala w nim dawnego ruchu,wzrostu i dbalosci. Chcialabym umiec tak patrzec.. Tak zaklinac obrazy w slowa.. jak zaklinane sa w dalekim Beskidzie Niskim.






wtorek, 6 listopada 2018

Matko,Ty SIEDZISZ w domu!?

Chciala isc do tej pracy.Na etat.Na stojaco.Na siedzaco.Na jakkolwiek.Chciala byc juz po drugiej
stronie barykady wojujacych matek,przeciwniczek siedzenia w domu z dziecmi.

Matki malej wiary zbudzcie sie grzmialy na forach,blogach,w programach telewizyjnych.

Wpatrywaly sie w nia swym swidrujacym oczodolem slow.Dotykaly tak jak nie chciala.Jak nie sadzila, ze kobieta moze dotknac kobiete.

Mozna bylo probowac sie ukryc.Stwarzac jakies pozory dobrze przygotowanego zycia,uporzadkowanego wedlug planu.

Mozna bylo wyjsc przed szereg i najglosniej pisac.A pozniej mowic,mowic i ta mowa sie zapowietrzac, nasycac..Tak,zeby nikomu nie przyszlo na mysl,ze mowi o sobie,ze jest jedna z tych co siedzi i bierze od panstwa.

Nie mogla sie przebudzic.Jeszcze tylko rok,dwa.Mijalo pozniej kolejne piec.Pocieszal ja maz pracujacy na Zachodzie.Dwa tygodnie tam.Tydzien tu.

Jeszcze troche..i pojda na swoje.Maz bedzie na miejscu.Ona pojdzie do pracy.
Do ludzi.Do swiata.
Do zycia.
Bedzie oredowniczka niezaleznosci.
Wojowniczka
ze swoja dotkliwa
historia,
z madroscia
wszystkich rozumow
matek pracujacych.


Mieszkali katem u jego rodzicow.Byli biorcami energii,wody i gazu.W kazdym wolnym czasie,kiedy maz byl w domu odpracowywali razem podarowane na NAMACALNE,policzalne,WYMIERNE..



Wymyslala nowe scenariusze,ktore pokrywal kurz niepamieci i rezygnacji.
Wymyslala siebie,meza i dzieci
w nowych sytuacjach.

Wczesnym rankiem,kiedy robila zbyt mocny makijaz,zeby ukryc lekko podpuchniete oczy...
Kiedy tak szla odprowadzajac dzieci do
przedszkola...
Czula sie przez chwile lekko..( zdarzalo sie..)
I glupio szczesliwa..bo dzieci zdrowe,bo maz obiecal wczesniej przyjechac,bo uczucie rzeskiego powietrza na policzkach..

Tamtego dnia minela dwie stare kobiety opierajace sie o plot.

- babka to dzieci Ci nie odprowadzi?
spasie sie w tym domu..

Zaczepia ja jedna z kobiet..

- nie,ja tam lubie spacerowac tak od rana..

Odpowiada szybko,zaskoczona i zmieszana..

- popatrz pani...spacerowac lubi.


- i 500 plus bierze...

Syczy ta druga.



poniedziałek, 5 listopada 2018

Zmeczenie Bohaterki domu.



Do nowej przestrzeni
w domu trzeba sie przyzwyczaic.
Do dobrego tez trzeba sie przyzwyczaic:)

Krok po kroku oswoic kazdy kat.
Zanim zageszcza sie ozdobami,dekoracjami i calym naszym majdanem rzeczy.

Zanim nabiora przytulnosci,
charakteru,
ktory chcielibysmy nadac..

Trzeba polubic te puste sciany, przestrzen podlog..
Echo rozchodzace sie w przestronnych
pokojach.

Przyzwyczaic sie do nowych dzwiekow jakie moze wydac na swiat
nowowybudowany DOM.

Trzeba polubic OBECNY STAN,zeby wciaz nie utyskiwac,ze tego brakuje,tamtego..
NIE MARTWIC SIE PIERDOLAMI.


Duzo czasu zajmuje mi OSWOJENIE swojego domu.Byc moze dlatego,ze byl upragnionym miejscem,skarbonka bez dna,znienawidzona wieloletnia harowka przez duze H.
Byc moze dlatego,ze powolutku spelniam swoje marzenia dot.ostatecznego wygladu wnetrz.
Nie mam na mysli jakis szczegolnych wyszukanych rzeczy.
Brakuje nam prostych sprzetow,ktore
robia dobra robote np.w salonie.
( Mam na oku zaslony, ramki,kanape i witrynke)

Mowcie co chcecie ale jak zamieszka sie w swoim domku nareszcie,wreszcie

po wielu latach budowania..
po pierwszym ach,och,
po pierwszym zanurzaniu nosa w
wysuszonym praniu na sznurku,ktore pachnie latem..
po pierwszych ekologicznie uprawianych roslinkach w ogrodzie,

po pierwszym bieganiu na bosaka na cieplych plytkach ogrzanych przez podlogowke
po pierwszych nocach na ogromnych lozkach z dobrymi materacami
po pierwszych radostkach
po pierwszej uldze
glebokiej
najglebszej

nastepuje spadek odpornosci na chandre,smutek i takie tam.

Spadek optymistycznych skladnikow aktywnych spowodowany przemeczeniem..
ciaglym zamartwianiem sie
liczeniem
czekaniem
czekaniem
CZEKANIEM

ktore dopiero teraz daje sie we znaki..
dopiero teraz daje o sobie znac.


Nie mozna jechac wciaz na wysokim poziomie adrenaliny..
Nie mozna byc wciaz na wysokich obrotach..Jak to bywalo.



Nie odbieram sobie prawa do
bezruchu,stagnacji,cieplych kapci..:)
potrzeby spokoju i samotnosci.

Chcialabym sie zaszyc...a tu przejazdem ktos i ktos...bo dom chca obejrzec..
Znajomi znajomych,ktorzy sa naszymi
 nieznajomymi..he..

Mam teraz taki czas,ze POTRZEBUJE
ODPOCZYNKU.
Bez gosci.

Tak po prostu...

Jestem przeogromnie zmeczona.
W zyciu nie musialam na hurraa podejmowac tylu decyzji na raz
W zyciu nie stawalam tyle razy na glowie
wiazac koniec z koncem.

W ZYCIU NIE SADZILAM ze moge tyle zniesc,tylu rzeczy dokonac wlasnorecznie
i tyle razy sie podnosic...i otrzepywac ze zlotego pylu najpiekniejszych
MARZEN.

Tez tak macie ?


piątek, 2 listopada 2018

Zycie jest piekne a pozniej dzieci ida do szkoly.


Piecdziesiat zlotych.

Poczuj ten scisk w zoladku,kiedy idziesz miedzy polkami sklepowymi i omiatasz nieosiagalne produkty niby obojetnym wzrokiem.Pakujesz make,jajka,olej,maslo,mleko.Nadprogramowe male cos.I czekasz na wyrok.Starczy czy nie starczy..Liczysz nerwowo.Mozna jeszcze odlozyc.Kolejka dluga.Zaraz,mam przeciez telefon.Kalkulator.

Oto nadszedl poczatek roku szkolnego.Nowe buty.Spodnie.Spodniczki.Kurtki juz male.Trzeba kupic.Skarpetki,majtki,koszulki.Bluzy.No tak,stara sie zmechacila.Z tej drugiej plama nie zeszla.Kolejna za mala.
Zeszyty,olowki,dlugopisy.Razy dwa,trzy.Ile masz dzieci?

Dobrze,ze juz podreczniki za darmo.Tylko okladki dokupic.
Plecaki,piorniki.Listy rzeczy do kupienia..bibuly,flamastry,wycinanki,kleje,akwarele,pastele olejne,paleta..
Komitet,klasowe,herbata,cukierki na urodziny.Ubezpieczenie.Wielokrotnosc.Slodka wielokrotnosc...

Zeby Panstwu ulatwic mozna zaplacic pozniej,tzn.do konca miesiaca.
Idzie matka zaplacic za prawie wszystko.Zostawia zaplate za komitet( nieOBOWIAZKOWY) na pozniej ,na wspomniany koniec miesiaca bo jesc trzeba,bilety kupowac,za wode jeszcze zaplacic.Sekretarka robi niezadowolona mine.Koszula z najnowszej kolekcji za cale 450 zl.Buty za 550.(A co,pracuje to ma!)
Apaszka.E tam apaszka.Jak z sieciowki.Tylko135 zl.Bizuteria.No,tombak to nie jest.

Prosze zaplacic wszystko.Zamknelabym juz sprawe.Bedzie miala Pani z glowy...


      C.d.n.



czwartek, 1 listopada 2018

Lacrimosa

Slowa Twoje jak
Kwiaty ciete
W nagrobnym
Wazonie

Jezyczkami nektaru
Zwabiaja
Modliszke samotnosci

Daj jej spokoj
Wszystkich codziennosci

Racz odpuscic

W niwecz
Obroc