Polecany post
5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...
czwartek, 13 grudnia 2018
Przedswiateczny Test na EMPATIE..Test ponizej pasa.
Ida Swieta,idzie jeden z bardziej stresujacych MOMENTOW w calym roku...
A przeciez w SWIETA jest..rodzinnie,puchato i syto.
Jest magia prezentow od serca.Jest szansa na NOWE SPOJRZENIE.Na odrodzenie sie dobrych relacji.Jest okazja na telefon do b.dawno niewidzianej przyjaciolki.Na tradycyjna recznie robiona kartke swiateczna.Jest duzo,duzo miejsca na PRZEBACZENIE sobie nawzajem wszystkich zlych momentow.
************
Swieta,swieta...
Mamy ciche sumienia bo otworzylismy portfel.Bo szlachetnie sie zrobilo.
Bo dalo sie komus do puszeczki,na konto.
Bo sie przeplacilo staruszce handlujacej warzywkami na pobliskim ryneczku.A niech ma.Niech sobie zarobi.I oplatek z supermarketu od anielicy unoszacej sie nad ziemia.. za 10 zl/ h.
Pan kloszard z reklamy taki usmiechniety,taki szczesliwy....
W Swieta.,szczegolnie wtedy gdy powinni byc wszyscy...najbardziej boli nieobecnosc.Tak mocno kluje wtedy w serce to puste miejsce,ktore zawsze nalezalo do babci,dziadka,mamy,dziecka...
Swieta odzieraja nas z pancerza ochronnego.Z tego emocjonalnego zastoju,jaki sobie fundujemy po przezytej zalobie lub dopiero co przezywanej.
Boje sie takich Swiat.
Zapalona swieczka.
Zgaszona nadzieja.
- Wiesz,nie ma jej z nami juz 6 miesiecy.A ja wciaz czekam..az zadzwoni,denerwuje sie,ze nie przychodzi..a obiecala przeciez..,przeciez sie umowilysmy.
Ale nie tylko..
-Wiesz,nienawidze Swiat..
Mowi znajomy,ktory po wielu miesiacach przyjechal na tzw.stare smieci.
W domu napompowana atmosfera.
Zenujace usilne starania,zeby dobrze wygladalo,zeby bylo po bozemu.
Ze niby pelna,kochajaca sie rodzina jestesmy.Kpina w zywe oczy,co juz nie jedno widzialy.
Moze ojciec nie zachla na amen do czasu Wigilii.
- Znooowuuu te Swieta..mowi kumpela mieszkajaca katem u tesciow.
- Plakac mi sie chce,kiedy uczestnicze w tym udawanym rodzinnym szczesciu.
-Ale jak to?
Pytam naiwnie..
Kochana,co Ty mozesz wiedziec o zabijaniu milosci...przez tzw.okolicznosci
zewnetrzne.
Nie potrafie cieszyc sie swietami..
Nikt z rodziny nie wie,ze dlugo staramy sie o dziecko.
Trzymamy sie wersji,ze jeszcze nie teraz.
Zawsze musze wytrzymywac ten sielski widok mojej dzieciatej juz siostry,dzieciatego brata i teraz jeszcze...kuzynki w zaawansowanej ciazy.
I te ich wszystkie rodzicielskie rozmowy.
Rzygam tym.Najczesciej dobra rodzinna atmosfera konczy sie moim kasliwym tekstem,syczeniem matki i mowa ojca: widzisz jak ja wychowalas!
Moje Swieta juz od kilku lat sa samotne.Dzieci za granica.Nie moga przyjechac.Ciezko pracuja,zeby utrzymac zycie na jakims poziomie...
Tutaj nie mam nikogo.Moglabym sie przeniesc do syna ale sama wiesz jak to jest ze starym drzewem.
Mam juz swoje latka.Zeby tylko zdrowie bylo.Oj,zeby...
Na wakacje przyjada wnuki.Bedziemy miec Boze Narodzenie w srodku lata...usmiecha sie ..i
nieporadnie sciera lze z kacika oka.Dlonie ma szorstkie,palce brutalnie potraktowane przez reumatyzm.
Jest jeszcze sprawna.Radzi sobie z dawkowaniem lekow i zapisywaniem sie do lekarzy- specjalistow.
I teraz wyobraz sobie ogromne emocjonalne sito.O najdrobniejszych oczkach.
Jak sie czujesz???
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz