Polecany post

5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...

piątek, 5 stycznia 2018

ZAHACZ SIE o dobre skojarzenie...czyli szukaj pracy z podniesiona glowa...

Moze chcesz czegos wiecej...niz tylko miec pewnosc, ze zarobisz na schab bez kosci,maslo i owoce, ktore nie sa w sezonie.

Moze marzysz nieustannie, zeby zobaczyc siebie w innej roli. Moze chcesz zaryzykowac,sprobowac... I robisz to nieporadnie popelniajac wszystkie mozliwe bledy jakie mozna popelnic...



Moze probujesz choc wszystko Ci mowi,ze juz za pozno, ze niepotrzebne. Po co Ci to? Masz swoj kat ostrosci. Siedz sobie w nim. Patrz na rzeczy i swiat. I nie spodziewaj sie wiecej. Nie chciej. -Albo na odwrot: chciej Inaczej.Badz wyzej.Spojrz jak robia to inni! Jak mozesz trzymac sie tego swojego etatu,tej pracy trzyzmianowej,jak mozesz sobie to robic.

Nauczylismy sie po cichu innych kwestii.Cwiczylismy dykcje. I wciaz chowamy w kieszeni namiary,adresy obcych,nieznanych jeszcze produkcji.

Albo nie chcemy powiedziec na glos,ze nam to wystarcza,ze odnajdujemy sie tam,gdzie wedlug Ciebie i Ciebie jest juz koniec,sciana i wszystko ponizej zawodowego poziomu.



Slowa: "SZUKAM PRACY" maja ogromna moc zaklinania rzeczywistosci. Czesto to wlasnie dzieki nim stajemy sie niepozadanym elementem uporzadkowanego swiata.Burzymy przeciez spokoj.

Probujemy odkryc pozory,siec powiazan i koligacji.Tworzymy teorie spiskowe.Stajemy sie nachalni,upierdliwi i nie rozumiemy sytuacji firmy ani polozenia w jakim znalazl sie wlasnie pracodawca.Mamy cierpliwosc stalkera i obled maniaka.******************************Mamy rezygnacje w oczach i presje czasu.Mamy wielkie marzenie i bezlitosna szczerosc portfela,lodowki i niezaplaconych rachunkow.


Osoby,ktorym powierzylismy te magiczne slowa:SZUKAM PRACY... nagle zaczynaja Cie unikac.Teraz skutecznie gasisz usmiech na ich twarzach.Rodzisz ich zle skojarzenia.Moze przypominaja sobie jak byli na Twoim miejscu.Jak chodzili po prosbie.Jak marzyli o zostaniu trybikiem.Elementem tworczym.Biorca dobrej wyplaty. Nachodzili rzesze pracujacych,tkwiacych w pozie natchnienia i w trakcie procesu tworczego lub produkcyjnego.




Jestesmy jak senna mara.Fantom nieudanego zycia.Gorzkie przypomnienie jak nie nalezy wygladac,mowic,myslec,dzialac. Dlaczego JUZ nie mamy,nie osiagnelismy tego,tamtego,siamtego...DLACZEGO WCIAZ SZUKAMY..
Dlaczego nie mamy wszystkiego na juz,natychmiast,w trymiga.Jak mozna tak nie osiagnac,nie zdobyc,nie zawojowac rynku pracy,nie odniesc sukcesu!!!? Jak dlugo mozna zaczynac od nowa? Jak to mozliwe? Jak dziwne,typowe,nierozsadne,kiepskie,liche i niedzisiejsze.
Ciagle jak i jak...

Wpychamy wszedzie to swoje bardziej lub mniej ( zawsze ) zalosne cv.Zostawiamy po sobie slady.Smiecimy w recepcjach,sekretariatach,okienkach, pokoikach,skrzynkach mailowych,stronach,odslonach. Reklamujemy siebie jak najbardziej pozadany produkt roku.Zgodnie ze wszystkimi sztuczkami efektywnego marketingu. *********** Znaczymy sciezke swoich wedrowek.Generujemy smieci.Pompujemy zbyt mocno krew w skroniach.Przyspieszamy oddech.




Nie chcialaby Pani,zeby ktos zszedl z tego swiata,robiac dla Pani miejsce.Mowilem,ze nie potrzebujemy. ****************************************************************************************************************** Prosze zostawic podanie mowi rozbawiony Pan dyrektor w otoczeniu pani ksiegowej,sekretarki i kadrowej. Wskazujac reka w blizej nieokreslonym kierunku.Idziesz tam.Karnie i poslusznie.Drzwi sekretariatu sa zamkniete na amen.Nie wiesz przeciez,ze sekretarka to ta,ktora najglosniej sie smiala a sprawy pilne i pilniejsze beda jutro.JUTRO. Dla Ciebie to przeciez wszystko jedno.Masz czas. Masz duzo czasu do zmarnowania. I oczy zbitego psa. ************************************************************************************************************************************************************************************************************************+*********** Nie potrzebujemy.Moze Pani zostawic dokumenty ale to nic nie zmieni.Nie stworze Pani miejsca pracy. Przeczytam.Przejrze.Zobacze. Pani Krysiu...prosze to zabrac do sekretariatu. Wiesz doskonale,ze sekretariat to czarna dziura na mapie wymarzonej przestrzeni. Wie Pani ile teraz mamy takich pisarzy reporterow..Roznej masci pismakow..Uczelnie wyzsze dokonaly nadprodukcji humanistow. A ja nie moge znalezc dobrej firmy remontowej na juz.Wszyscy w rozjazdach.Terminy ich gonia. Ciagnie swoj przydlugawy juz wywod szef redakcji.. Kiwamy glowa,pelni zrozumienia. No,nie wyremontujemy mu gabinetu. Nie zainstalujemy klimatyzacji. Nie zerwiemy starej boazerii. Prosze sie nie poddawac mowi na koniec i probowac gdzie indziej. Dobrze wszedl w swoja role.Trzeba przyznac...Bedzie mial nas z glowy.Glupio bedzie tak truc mu dupe,nachodzic,przypominac sie...przeciez byl taki ludzki,pelen zrozumienia.. ********************************************************************************************************************************************************************************************** Wchodzisz pewnie.Swiadoma swoich praw i przyszlych obowiazkow.Ubrana jak nalezy.Uczesana.Nastawiona na sukces.Dyskretny makijaz.Czern pozyczonych butow.. Przeczytalas wszystkie dostepne artykuly o mowie ciala,rozmowach kwalifikacyjnych i tym podobnych duperelach...Masz fachowo przygotowane bogate cv,za ktore slono zaplacilas.Jestes pelna wiary. Zaczerpnelas jej u specjalistos za cale trzy stowy. ******************************************************************************************************************************************************** W biurze za biurkiem siedza rozwaleni dwaj prezesi.Pasowalyby do nich dwa grube kielichy metaxy.Nie wiesz,ze schowali je za ksiazki.Ze sa na kacu. Nikt nie wstaje podajac reke.No przeciez,ze prezes nie wstaje. On siedzi na stolku.Dzisiaj szczegolnie dlugo siedzi. Rozmowa jest rownie krotka co abstrakcyjna. Wychodzisz i nie wiesz,czy zaniesc sie smiechem czy placzem. ********************************************************************************************************************************************************************************************** Podjelas wyzwanie.Probujesz dostac sie do kadry pracujacej w jednej z wiekszych firm w miescie.Konkurs ma sie rozpoczac w budynku,gdzie wynajmuja biura. Tlum ludzi w roznym wieku. Z kwalifikacjami.Z fakultetami. Z nadziejami. Z niczym. ************ Wyczytuja Twoje nazwisko.Wchodzisz na korytarz i kierujesz sie w niewlasciwe drzwi. ******************** ******************** ******************** Na stole pollezaca platynowa blondyna w krotkiej,krwistoczerwonej sukience.W szpilkach z dziesieciocentymetrowym obcasem. Wokol rozbawione towarzystwo.Flaszki.Trwaja imieniny prezesa. Sekretarka nawoluje Cie nerwowo wychylajac sie z biura naprzeciwko. Gubisz dokumenty.W pospiechu zakladasz plaszcz.Zbyt glosno zamykasz drzwi. ********************************************************************************************************************************************************************************************** Stoisz pozniej w kolejce do posredniaka za niezbednym ubezpieczeniem.Pilnujesz swojego szczuplego,kwadransowego miejsca. Chowasz glowe w kolnierzu plaszcza,kiedy rozbawione dresy stoja za toba.Wchodza pierwsze. ****************************************************************************************************************************************+*************** Zaciecie milczysz,kiedy osoba stojaca obok,modziutka dziewczyna w kolejce po staz,probuje nawiazac z Toba kontakt. Kojarzysz ja. To jedynie dobre skojarzenie tego dnia. Stoisz taka niema.Nieodhaczona. Jatrzy sie w Tobie potrzeba znalezienia najlepszej pracy. Najlepszej pracy na jaka Cie stac.





I WCALE NIE IDZIE O TO,ze prace nalezy brac jaka jest albo,ze trzeba szukac efektywniej,inaczej,gdzie indziej.Wiadomo.Kazdy ma swoj olej w glowie a zycie swoje kaprysy i wymagania. Zanim masowo zaczelismy emigrowac.Zanim upatrzylismy sobie swoje zielone wyspy,przyladki spelnionych nadziei...Zanim bylismy ustawieni realnie,wirtualnie i powyzsze scenki rodzajowe wcale nie byly czysta abstrakcja... zdazylismy wyrobic sobie stereotypowe podejscie do rzeczy.Nabralismy tyle rozumu i wszechwiedzy,ze spokojnie mozemy uniesc sie nad ziemia..



A gdyby tak powiedziec:SZUKAM PRACY bo jestem kreatywna.

SZUKAM PRACY bo stac mnie na wiele i chcialabym zobaczyc ile to jest...

SZUKAM PRACY bo jeszcze jej nie mam ale to tylko kwestia czasu..bo dopiero zaczynam zycie zawodowe.

SZUKAM PRACY bo CHCE ZMIENIC PRACE. Moge.Potrafie.Umiem. Nie jestem gorsza,gorszy bo tak sie nie czuje.

Nie jestem NIKIM. Wyobraz sobie. Nawet wtedy gdy pracuje za srednia krajowa. Srednia o ktorej mowimy,ze jest srednia krajowa w Bangladeszu. Nawet wtedy gdy tak mi sie wydaje bo nie siegam juz wyzej... albo wlasnie nie chce siegac bo wyplata nie taka znowu najgorsza z premiami,dodatkami,bo wolne dni i ludzie z ktorymi pracuje...bo nie przynosze pracy do domu...etc.

ZLE SKOJARZENIE jest pogladowym spojrzeniem z pozycji dawnej porazki.Jest niewiara. Goryczka doswiadczenia,ktorej nie mozemy sie do konca pozbyc. Tonem protekcjonalnym.

SZUKAJ WIEC PRACY Z PODNIESIONA GLOWA.

Swojej.Najwazniejszej.Potrzebnej. Doraznej.Koniecznej.Wymarzonej. Swojej drugiej polowy.
Polowy spelnionego zycia.
Cokolwiek tam jeszcze..i jak dlugo... I nic nikomu do tego.
NIC NIKOMU DO TEGO.
NIC NIKOMU DO TEGO.
NIC NIKOMU DO TEGO.
NIC NIKOMU DO TEGO.
NIC NIKOMU DO TEGO. ! ==================================================================================================================================================================================

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz