Polecany post
5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...
środa, 7 listopada 2018
Biale kruki
Uwielbiam wczesne,wolne poranki,kiedy caly dom jeszcze spi.
Tylko miarowe oddechy
i lekkie tykanie zegara
przypominaja o namacalnosci.
Czytam wtedy o Augustynie.Grochowie.
O starej babce obcujacej z duchami.
Czytam o metalicznych wnetrznosciach
fabryki ojcow.O trudzie proletariackich rak.
Jakbym ogladala obrazy.
Jakbym widziala kikuty drzew na zasniezonym widnokregu.Stara cembrowine z zawalona juz dawno gruzem studnia.
Jakbym otwierala pordzewiala skrzypiaca furtke do zapuszczonego sadu.I wypatrywala w nim dawnego ruchu,wzrostu i dbalosci. Chcialabym umiec tak patrzec.. Tak zaklinac obrazy w slowa.. jak zaklinane sa w dalekim Beskidzie Niskim.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz