Polecany post
5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...
wtorek, 27 listopada 2018
Upiorny dzien z ksiazka Krzysztofa Wargi.
Zaczelo sie zupelnie niewinnie...
od przygody 67 skarpetek nie do pary,sklebionych w kacie pokoju.
I wybierz z nich czlowieku pasujace elementy.Daj sie poniesc fantazji.Zaloz czarne do czarniejszego.Powstrzymaj sie od kupienia nowych,ktore po wypraniu zagubia sie w tej czarno- szarej otchlani.
To nawet nie jest smieszne.
Jak nie potrafi sie okielznac glupich skarpet,to jak zapanowac nad zywotem,budzetem i wlasnym jezorem?
Odpalasz komputer,uwazajac,zeby nie przysypaly Cie trociny...szybkiego,modnego zycia.(Nie przygryzaj Wargi.Krzysztof.)
Siedzisz przed monitorem i udajesz,ze jestes bardzo zajeta.Bardzo pochlonieta praca zawodowa.
Kafeja.Pub.Bistro.Herbaciarnia.
Ziewanie do wewnatrz,bez najdrobniejszej zmarszczki..opanowane do perfekcji.
Udawany pospiech spotkan biznesowych.
Kawa na wynos.Artystyczny nielad slowny.
Pod pacha Trociny.Przezyte od dechy do dechy.W finalnej scenie widzisz swojego szefa,swojego eks lub hejtera z podstawowki,ktory podkradal pamietniki i wysmarowal w nich....
w kim sie kochalas i z kim to zrobilas.
Uwalniasz zla energie jak przedwojenny parowoz.
Doczytujesz zgon do ostatniej litery.
Dobrze Ci tak.
Dyszysz w tym swoim pospiechu...
napredce nadmuchanym
Lifestylu.
A za Toba...
struzka,
swiezej krwi trocin.
Kto nie czytal
ten TROMBA;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz