Polecany post

5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...

poniedziałek, 18 grudnia 2017

HEJT OUT!



Teksty jak swieze buly.
Upchane po szufladach.
Leza i pachna.
Nie pracuja na siebie.

****************************

HEJT ON!

Jak w sercu masz hejt
to nic
nie masz.

W serce pompujesz
 pusta radoche.
Krazy w zylach
hejtonosna krew.

Krwawisz przez jeans wieczorow,
przez bawelniane poranki,
satynowe
podpaski,
wpisy,
napisy,
anorektyczne dni.

Kiedy widzisz tylko hejt
to ciagle zagrozenie..
ustawiasz sie,ze hej!
 I Twoje nadcisnienie
pulsuje w zylach
ile tchu.


Hejterem zostane ja.
Zostaniesz i Ty.
To ciagle nadcisnienie
blekitnych,pustych zyl.
Buzuje we mnie krew.
Buzuje ile sil.

Ja dzis hejtuje.Ja juz zaluje.
Ze krazy ta krew.
Ze drazy moj spiew.
Jutro nie mozesz.
Nie mozesz byc Ty.
Hejtem splyna
nasze wielkie lzy.



Hejtem kontury,cenzury,
czarne paznokcie,
marsze,pochody,
skoki do glebokiej wody
Hejtem sie otulisz.Nikt mnie nie przytuli.
Pokaz serce.Co w nim masz?
No powiedz co! No powiedz.No.
Hejtem rzuc mi prosto w twarz.


********************

Powtarzane rytmicznie
w takt zmywanych naczyn
pod biezaca woda.
Z poglosem awarii i Polopolki.
Z koncentratem dobrego samopoczucia.
W tle...rozgardiasz dnia codziennego.
Rozlane mleko.
Kudly psa na sofie.
Obiad bez miesa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz