Witam.
Pierwszy post to jak wskazanie kierunku.Niekoniecznie.
Blog powstal przed chwila.
Spontanicznie.
W trymiga
Ale jego powstanie ma solidna podstawe w
postaci potrzeby tworzenia,pisania.
Pisanie jest teraz modne.Kazdy pisac moze.Troche lepiej lub gorzej.Moze i tak..Ale z prawdziwa potrzeba pisania jest jak z kolorem oczu.Tego sie nie wybiera.Pisanie jest czasem lekiem na cale codzienne zlo i nadzieja na przyszly,podatkowy rok.
Jest jak Mamucia odskocznia.Jak antidotum.Placebo.
Pisanie jest grubym podkreslnikiem mojego bycia.
Pokaz mi jak i o czym piszesz a powiem Ci kim jestes,kim chcesz byc,do jakiego zycia aspirujesz i przed czym uciekasz.
Slowo prawde Ci powie.Prosta.Niewygodna.Wystylizowana Zaczesana pod wlos lub zgodnie z moda..Slowo zafalszuje Ci rzeczywistosc.Zasloni Ciebie prawdziwego.Zostanie wymierzone celnie i bolesnie.
Slowa to tylko slowa choc maja podwojne dno,szeroki wachlarz znaczen,konotacji i skojarzen.Niosa ciezki ladunek emocji ale sa takze lekkie i beztroskie jak dzieci na wakacjach.
Slowa,slowa oswojone i ulegle.Slowa najezone i kwasne.Tumiwisizm i szaranagajama znaczen.
Neologizmy zycia.Multiplikacja problemow.
Retardacja spelniajacych sie marzen i planow.Multizadaniowosc.
Szeroki zasieg i kameralne odslony w poczuciu samotni.
Slowa nadziejki.Rozsiane po swiecie.Przyjete z wdziecznoscia.Zlozone w bukiety bezinteresownosci i usmiechu.
Slowa nie dosc dobre.Slowa z mala pojemnoscia,kiedy trzeba wyrazic najciemniejsza z nocy lub ukazac niuanse przenikajacych sie uczuc i wynikajace z tego faktu komplikacje.
Slowa jak plasterki na lewe poranki.Slowa jak ciete kwiaty na jezyku.
Mam tyle kombinacji slow.A to przeciez tylko zwykle musniecie mojej codziennosci.Dni tasmowo zapisuja slad w notesach,zeszytach,myslach.
Teraz takze na blogu.Spontanicznie.Na
klawiaturze prostego telefonu.
Wysle je w swiat.Poradza sobie.
To juz nie szczeniaki z podstawowy ani mlodonosne nadzieje,ze sygnal startowy
jeszcze przed nimi i zawojuja swiat;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz