Polecany post

5.00 pobudka. 6.00 praca. 18.00 powrot do domu. 19.00 lekcje. 20.00 drobne sprawy domowe. 21.00 zagonienie dzieci do spania 22.00 chw...

środa, 6 grudnia 2017

Home,sweet home.Hard work...

Kubatura marzen jest zwykle
wieksza
od powierzchni
uzytkowej.

Przebywajac jednak droge
z jednego punktu do drugiego
doswiadczamy tej zupelnej
wystarczalnosci.Tego magicznego:
"Tu i teraz".

Uczymy sie doceniac,porzadkowac i ogarniac
we wlasciwych rozmiarach
i wytycznych te nasza jedyna
przestrzen.

Mozemy cieszyc sie zdobytym podium i
prawdziwie blyszczacym Orderem Usmiechu Losu.
Losu,ktory wzielismy w swoje rece...

1.
Z serii HOME,SWEET HOME...
And HARD work.

Mieszkamy nareszcie,
wreszcie,
dopiero,
juz na swoim.
Wymarzonym.
Wyharowanym.
Metr po metrze.


Jest jeszcze sporo do zrobienia.
Do ogarniecia.Ale juz oswajamy katy.
Zapuszczamy mentalne korzenie.
Moze jeszcze niesmialo zapisujemy
i zagospodarowujemy ten swoj sweet house.
Zapisujemy soba.Wypelniamy po brzegi.
Rozmowami.Krzatanina.Troskami.
Usmiechem.Lza wzruszenia.Niewyspaniem i
wiecznym wszystkorobieniem na raz,
na juz.W trymiga bo nie da sie inaczej..

Pierwszy posilek przy starym debowym stole na ktorym farba luszczy sie niemilosiernie i pamieta czasy prababci.
Pierwszy,pieknie rozwiewany przez podmuchy wiatru dym z komina.
Pierwsza ciepla woda w kranie.
Pierwsza noc na ogromnych materacach,ktore sa jak loza arystokratow  przy dawnych rozkladanych,sprezynowych wersalkach.
Pierwsze...

Wciaz nie moge sie nadziwic,ze na wszystko mam tyle miejsca..majac rownoczesnie tak malo rzeczy.To tak zwany minimalizm konieczny.:)

Nie moge uwierzyc,ze to juz.Marzenia.Senne majaki wlasnie sie spelniaja.
Nie potrafie okreslic ich pelnej intensywnosci.
Radosc i satysfakcja sa skutecznie tonowane uczuciami zmeczenia,ciaglymi zazebiajacymi sie troskami,wydatkami i problemami.

Nic nie dostalismy na zlotej tacy.
Nic samo nie przyszlo.Nie zrobilo sie samo.Nie zbudowalo przez prezne ekipy od fundamentow po wiezbe i dachowke.
Wiele rzeczy zrobilismy sami.Po swojemu.Nie po lebkach za wysoka najczesciej stawke bo terminy gonia..

Kto buduje ten wie jak smakuje ten chleb.
Swiezy.Wypieczony.Moze nie jest posmarowany gruba warstwa masla.Nie jest nalozony najlepszej jakosci wedlina i salata z uprawy ekologicznej.I takie tam..

Czasem mozna uslyszec.Z boku.Za
plecami.Takim to dobrze.Tylko zobacz.
Wcinaja swoje.Swieze.Pachnace.
Taaak.Dobrze im tak..:)

Nie obnosimy sie z tym,ze na poczatku
kiedy zaczynamy rozpracowywac swoje marzenia i przekladac je na jezyk obowiazkow,wyzwan i ciezkiej pracy
to juz nie jest tak rewelacyjnie,kolorowo,lekko i przyjemnie.

Swojej pracy na budowie nie udokumentuje w cv.Nie dostane na to zadnych papierow,certyfikatow i przepustek.

Nie wytatuuje sobie na czole: Mam bo
haruje na to.

Znam wiec spelnianie marzen od strony podszewki.Nie zawsze estetycznej.Milej w dotyku.Po prostu przyjemnej..
jak by sie chcialo.
Znam porazki od ich powierzchownej strony,kiedy wydaja sie jedynie sluszne i
ostateczne.

Znam przewrotnosc losu i ulude,ze rozszczeniowa postawa wobec swiata i ludzi moze nas czynic szczesliwymi.


Znam hard work.I mam sweet home.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz